Limeryk filmoznawczy

Pewnemu nieśmiałemu młodzieńcowi z Al-Batrem
udało się zaprosić piękność do kina (fartem!).
Lecz w brzuchu, prócz motyli,
czuł on fasolkę z chilli,
więc ich uczucie – by tak rzec – przeminęło z wiatrem.

Reklamy

2 komentarze »

  1. Ew. said

    Bejbe, a Ty wciąż masz problem z rytmem. Kurs tańca! ;)

  2. malkontent said

    Kurs jest niepotrzebny – „Dirty Dancing” widziałem z pierdyliard razy, więc o tańcu wiem już wszystko :D

RSS feed for comments on this post · TrackBack URI

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: