Archive for Maj, 2009

Kilka obrazków z Jamesem J. w tle

Jako 12-letni brzdąc spędziłem w Anglii 10 dni. Kolonia jak to kolonia: szlifowaliśmy tam język, oglądaliśmy zabytki, ale największą atrakcją i tak było mieszkanie u prawdziwych angielskich rodzin. Ja, wraz z dwójką starszych ode mnie kolegów, trafiłem do rodziny J. Składała się ona z mamy Jamesowej oraz Jamesa, kolesia mniej więcej w moim wieku. To dzięki niemu wyjazd do Anglii pamiętam po dziś dzień… 

James bardzo lubił kebaby. Pewnego dnia mama Jamesowa postanowiła, że weźniemy je sobie na wynos zamiast obiadu. Wpakowaliśmy się więc całą zgrają do auta i ruszyliśmy do stosownego baru. Przez całą drogę podekscytowany James powtarzał niczym mantrę „I like kebab. Do you like kebab? Kebab!„, ale na tym nie skończył. Jak tylko pani Jamesowa opuściła samochód, James natychmiast postanowił wykorzystać jej nieobecność i fakt, że siedzi z przodu. W jaki sposób? Opuszczając się na maxa fotelem i przygniatając kolegę siedzącego z tyłu. Zła karma wróciła do niego wcześniej niż ktokolwiek z nas mógł się spodziewać. Kebaby były bowiem już sprzedane, a na obiad dostaliśmy ostatecznie frytki. Mina Jamesa – bezcenna.

Jeśli jesteśmy już przy obiedzie, to jeden utkwił mi szczególnie w pamięci. Otóż James postanowił skonsumować zupę metodą na angielskiego gentelmena, tj. wysiorbać ją bez używania łyżki. Po prostu włożył twarz do zupy i zaczął zasysać. Mało tego! Do obiadu podano prawdziwą  coca-colę (całe 2 litry!),  co mnie, jej fana, bardzo ucieszyło. Niestety, James postanowił popić nią w/w zupę. Wziął więc do ręki cyrkiel, wbił jego ostre zakończenie gdzieś w połowie butelki, a potem przyssał się do zrobionej przez siebie dziury. Tylko on tego dnia pił colę.

Innym razem James przypełz do naszego pokoju, gdzie zaczął bawić się dezodorantem. Psssssssik! Potem – niezważając na unoszące się w powietrzu chemiczne opary –  wyjął z kieszeni zapalniczkę i zademonstrował nam „ognisty podmuch”. Pan MacGyver postanowił zrobić to oczywiście blisko naszych twarzy. Brwi jakoś udało nam się ocalić.

Ale nic nie przebije tego. Otóż gram sobie na Playstation, a tu nagle kolega, którego łóżko znajdowało się naprzeciw otwartych drzwi, blednie jak ściana, a oczy robią mu się jak pięciozłotówki. Gdy już doszedł do siebie, zapytaliśmy go, co się stało. Oto rekonstrukcja całego zdarzenia:
a) James postanawia wziąć kąpiel,
b) (myju-myju)
c) James zauważa brak ręcznika,
d) James rozpaczliwym wołaniem prosi mamę o ręcznik,
e) Mama rzuca ręcznik na schody,
f) Całkiem goły James opuszcza łazienkę i rusza w kierunku schodów, a że łazienka znajdowała się na wprost naszego pokoju…
g) Kolega doznaje skrzywienia psychicznego. Próby wymazania gołego Jamesa z pamięci spełzają na niczym.

Jamesów pozbawiono praw do opiekowania się Polakami rok później, gdy okazało się, że naszym następcom dawali przeterminowane chipsy…

Reklamy

Dodaj komentarz

%d blogerów lubi to: